Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frędzle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frędzle. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 kwietnia 2014

Zapomniany sutasz, czyli o "ogarnięciu" ciąg dalszy

O "ogarnięciu" wszystkiego - dosłownie. Choć na blogu niech będzie o blogu i mojej biżuterii. Pomijając fakt posiadania tony zaczętych prac mam też zrobionych mnóstwo fotografii i nijak nie mogę się zmobilizować, by poddać je obróbce graficznej, a potem zamieścić posta. Efekt jest tego taki, że kolczyki, które dzisiaj pokazuję, powstały w grudniu i były świątecznym prezentem. Za chwilę Wielkanoc, wszyscy pokazują pisanki i kurczaki, a ja się chwalę prezentem Bożonarodzeniowym - nieźle, prawda?

Kolczyki powstały dla wielbicielki czerni, więc w centrum musiał znaleźć się onyks. Od siebie dodałam trochę koralików FP w kolorze nasion granatu.




A skoro kolczyki były prezentem gwiazdkowym powstało też odpowiednie pudełko. Wykonałam je z brystolu pokrytego metaliczną folią. Materiał jest trudny w obróbce, ale daje powalający efekt. Pudełko jest formą szufladki, którą można otworzyć pociągając za frędzelek. Gdy je robiłam akurat oglądałam, którąś z części Harry'ego Pottera. W jednej ze scen dostrzegłam w sklepie Olivandera takie właśnie pudełka. Olivander przechowywał w nich różdżki, więc się zainspirowałam i stworzyłam pudełko-szufladkę na biżuterię. I pytanie: zainspirowałam się czy popełniłam plagiat? ;-)


Na koniec informacja dla osób podglądających szkółkę. W następnym poście znajdziecie kolejną lekcję, tym razem o wszywaniu drobnych koralików i wykańczaniu sutaszu poprzez podszywanie go skórą. Zapraszam za 2-3 dni.

piątek, 28 marca 2014

Lorelei

Tradycyjnie na ostatnią chwilę kończę wyzwaniową biżuterię - tym razem "Lorelei". Zainspirował mnie najbardziej mroczny i burzliwy fragment historii, moment, gdy rycerze chcieli pojmać Lorelei. Nimfa ratując się wrzuciła do Renu perły i w tej samej chwili woda zagotowała się, zahuczała, wyłaniając dwa pieniste rumaki. W naszyjniku znalazły się więc ostre groty, niczym broń rycerzy, naturalne szare perły oraz całe mnóstwo wzburzonej wody. Centrum naszyjnika i jego bocznych elementów stanowią kianity. Wokół nich powstał "plecionko-haft" z transparentnych koralików. Wszystkie elementy połączyłam skręcanymi sznurami (tubular twisted herringbone), które przypominają fale. Dodam jeszcze, że forma naszyjnika należy do moich ulubionych - trzy elementy, w tym jeden duży, centralny, najbardziej ozdobny i dwa mniejsze po jego bokach. Całość symetryczna, układająca się blisko szyi. Niby nuda, bo taki układ to w końcu klasyk gatunku, ale mi najbardziej odpowiada.






Na koniec muszę się przyznać, że ostatnio pochłonęły mnie koraliki, a szczególnie haftowanie nimi. Jest to u mnie nowość, a jak wiecie lubię ciągle próbować nowych rzeczy. Inna sprawa jest taka, że niedawno uszyłam spory sutaszowy naszyjnik i mam chwilowo silny wstręt do sznurków. W bólach powstaje też kolejna szkółkowa lekcja - najdłuższa z dotychczasowych, ale już mi niewiele brakuje do jej skończenia, tak więc zapewne niedługo pojawi się na blogu.

niedziela, 15 grudnia 2013

Kryształki w roli głównej

W tym poście najważniejsze będą kryształki! A to za sprawą dość rzucającego się w oczy naszyjnika. Rivoli Swarovskiego oraz ametystową kroplę czeskiego kryształu ubrałam w koszyczki z Toho. Do tego dorzuciłam jeszcze trochę FP i srebrnych kuleczek tworząc tradycyjną naszyjnikową formę. Ale to nie cała historia:) Męczyłam się z tym naszyjnikiem okrutnie, przeżywałam wzloty i upadki, nie wiedziałam jak połączyć elementy, a na dodatek dobrałam kolory, które nijak do mnie nie przemawiały - do czasu... gdy moja mama spojrzała na elementy ułożone na biurku. Usłyszałam wtedy, że nigdy by nie pomyślała, że takie kolory mogą do siebie pasować i jest tym bardzo zaskoczona, a naszyjnik zapowiada się ciekawie. Cóż było zrobić - zakasałam rękawy i go skończyłam:)








Naszyjnik był naszykowany jako "awaryjny" na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze, w razie czego gdybym nie zdążyła z ogromnym sutaszowo-beadingowym naszyjnikiem, o tym na dole:)


Jak widzicie nie zdążyłam:( Trudno... Tak czy siak myślę, że w ciągu tego tygodnia zobaczycie efekt tego bałaganu.

Na koniec małe ogłoszenie. Osoby korzystające ze szkółki bardzo przepraszam, ale dziś nie pojawi się kolejna lekcja. Przyczynę opóźnienia widzicie powyżej. Postaram się zrobić lekcję jak najszybciej, ale nic nie obiecuję, bo przedświąteczny nawał prac daje mi się we znaki (pierniczki, pierniczki, pierniczki, prezenty, biżuteria itd.).

sobota, 20 lipca 2013

Asymetryczna dusza

Tak szybciutko:)

Sutaszowa kolia/naszyjnik w typowo letnim wydaniu. Powstała specjalnie do kobaltowo-turkusowej maxi dress, w której w sierpniu wybieram się na wesele (chyba, że lato zawiedzie i będę musiała założyć coś cieplejszego:D). Wymyśliłam sobie romantyczną stylizację - zwiewna sukienka, dziewczęce loki i pastelowe dodatki. Nawet chciałam zrobić dla Was zdjęcia w sukience, żebyście zobaczyły cały zestaw, ale niestety... gdy miałam pod ręką domowego fotografa to zawiodła pogoda i nic z tego nie wyszło:( Ale na pewno to nadrobię!

Zawijasy - totalnie asymetryczne, a to zupełnie niepodobne do moich upodobań estetycznych. Z kolorami i kamieniami już takiego bałaganu nie ma, więc jednak moja symetryczna dusza się przebiła:) W centrum umieściłam głównie fluoryty, do tego odrobina amazonitów, szklanych perełek, dwa kryształki rivoli Swarovskiego w kolorze tanzanite, bicone (Swarovski) 6 mm w kolorze... uciekła mi nazwa:) oraz czeskie bicone 4 mm Thistle i FP 6 mm Rosaline. Jakby mi było mało dodałam mnóstwo 4 mm FP: Amethyst, Opaque Blue i dwukolorowe Blueberry - Green Tea oraz Toho Silver-Lined Milky: Teal, Nutmeg, Peach, głównie w postaci frędzli a'la koralowiec. Centrum zdobi pękata kropla opalu, po bokach Teardrops Turquoise i Transparemt Topaz - Pink. Sutaszowe elementy połączone ozdobnym łańcuszkiem z Toho i perełek, wyplecionym według własnego pomysłu.

Jako, że kolia wyszła mi kolorowa, zwiewna, a przede wszystkim letnia zgłaszam ją na wyzwanie w KK.




czwartek, 6 grudnia 2012

Wyniki puzzlowego candy!!!

Po kilku tygodniowej zabawie nareszcie nadeszła pora na jej rozstrzygnięcie! Jednak, zanim to uczynię pozwolę sobie na kilka słów podsumowania. Od razu wspomnę, że wszelkie komentarze, uwagi odnośnie przebiegu zabawy są mile widziane, ponieważ chciałabym ją udoskonalać.

Moje wnioski:
1. Chyba trochę przesadziłam z ilością puzzli, przez co zabawa strasznie rozwlekła się w czasie. Wydaje mi się, że 4-6 puzzli były by wystarczające. Ponadto, zastanawiam się czy 3 dni na "złapanie" puzzla to nie za mało. Przy mniejszej ilości kawałków można by ten okres wydłużyć nawet do tygodnia.
2.Wiem, że niektóre osoby pobierały puzzla, ale zapominały zostawić komentarz. To jest kolejna wada zabawy. Z drugiej strony, moja argumentacja w sprawie konieczności zostawiania komentarzy ciągle wydaje mi się zasadna. Nad tym punktem chyba muszę dłużej pomyśleć.
3. I jeszcze jedna kwestia mnie zastanawia: ciekawi mnie czy do wzięcia udziału w candy bardziej zachęca z góry znana nagroda, czy właśnie takie powolne dowiadywanie się/zgadywanie swojej wygranej?

A teraz do rzeczy - NAGRODA! Oto ułożone puzzle:


Nagrodą w candy jest chusta wykonana przeze mnie na szydełku. Chusta jest ogromna (niestety zgubiłam karteczkę z wymiarami, ale wydaje mi się, że miała blisko 2 metry szerokości), wykonana z mieszanki akrylu i wełny na grubym szydełku (4,5 mm). Dzięki temu, pomimo swoich dziur:) jest ciepła.  Można nosić ją jako narzutkę na ramiona, ponczo (po spięciu broszką) lub zamotaną wokół szyi. Jako małą ozdobę dodałam trzy frędzle. Zaczepiłam je metodą "na pętelkę" dzięki czemu można w ciągu kilku sekund je zdjąć lub też założyć z powrotem.



Losowanie!
W losowaniu nagrody bierze udział 30 osób. Myślę, że ogólnie na candy zgłosiło się trochę więcej, ale właśnie równa trzydziestka spełniła warunki regulaminu. Zgodnie z nim przyznana ilość losów zależała od liczby puzzli, które zebrałyście. Niestety, wydrukowanie, pocięcie i złożenie takiej liczby losów (blisko 600!) graniczyło by z cudem, dlatego przyznałam każdej osobie pewien przedział liczbowy, zgodny z otrzymanymi losami. Poniżej na liście znajdziecie ten przedział, nick osoby oraz liczbę przyznanych głosów (kolejność według zgłoszeń):

1-20 Urszula 20x
21-28 Orin 8x
29-48 Kasia/Marryś 20x
49-68 Olenka Fotoiu 20x
69-88 Trojanda 20x
89-108 Metelina 20x
109-128 Anna Kaczmar 20x
129-148 Agnieszka Kamińska 20x
149-168 Alfreda Przybyło 20x
169-183 Oliwkowe pasje 15x
184-203 Małgorzata Rozmus (margaretka) 20x
204-223 Aleksa 20x
224-243 MoniFaktura 20x
244-263 Alicja M. 20x
264-283 Klamaja 20x
284-303 Beata Szrajder 20x
304-323 Sosnowy Gaik 20x
324-343 Asia Majstruje 20x
344-363 Mina_juveler 20x
364-383 Bożena 20x
384-398 Mariolka 15x
399-418 Alojka 20x
419-438 Katarzyna Staniak 20x
439-453 Małgosia 15x
454-468 April 15x
469-488 Iwona 20x
489-508 Monika/chabrowa panienka 20x
509-528 Ma_niusia 20x
529-548 Gerda/Inga 20x
549-568 MikaMila 20x

Zwyciężczynię wylosowałam Randomem, czyli losuję jedną liczbę z zakresu 1-568, oto wynik:


Szybki rzut oka na listę... i zwyciężczynią zostaje... Agnieszka Kamińska!!! Agnieszko serdeczne gratulacje! Za chwilę wyślę Ci maila ze szczegółami.

Candy zakończone i szczerze Wam powiem, że jakoś tak mi smutno. Praktycznie cały czas na blogu trwało jakieś candy, niestety krucho u mnie  czasem, więc chwilowo kolejnych rozdawajek nie będzie. Ale może w ferie coś się uda zorganizować;)

Na koniec jeszcze raz dziękuję wszystkim mniej lub bardziej wytrwałym za udział w zabawie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...