wtorek, 17 września 2013

Astry w strugach deszczu

Kolczyki Astry w strugach deszczu idealnie oddają to, co dzieje się w tym momencie za moim oknem. Cóż... taką jesień mamy tego roku i niestety właśnie odczuwam jej skutki. Siedzę skulona w kocu osłabiona gorączką, której nie mogę zbić, wokół mnie leżą sterty chusteczek, głowa boli, mięśnie bolą, gardło boli.... mam dość:( Na dodatek w tym stanie zupełnie nie idzie mi praca, a mam jej sporo w tym tygodniu. Jesień...




Kwiat wykonałam wykorzystując wzór na element tej bransoletki. Autorką jest Quienlodira, niestety nie mogę znaleźć tego wzoru bezpośrednio na jej blogu.

sobota, 7 września 2013

Exploding box - mój pierwszy

Doskonale wiecie, że ja co chwilę muszę próbować czegoś nowego. Dlatego pewnie nigdy nie znajdziecie na moim blogu serii biżuterii, czy choć jednego powtórzonego wzoru. Tak już mam - szybko się nudzę, uwielbiam projektować i zawsze mam zaczęte kilka różnych prac. Chyba powinnam pokazać zdjęcie koszyka, w którym je przechowuję... może mnie to zmotywuje do skończenia choć kilku sutaszowych kolczyków?

Z potrzeby chwili zrobiłam exploding box. Nie zajmuję się scrapowaniem, więc nic nadzwyczajnego mi nie wyszło, ale chyba też nie ma tragedii:) 

Różyczki robiłam według instrukcji Asi z Kartkowego Zacisza.






A teraz muszę pochwalić się nie swoim wyrobem:) Za tydzień idę na wesele znajomych i właśnie taki prezent ode mnie dostaną. Kubki zamówiłam u Arctii, która specjalnie na moje życzenie zaprojektowała te śliczne gołąbki. Możecie zajrzeć też do jej studia:) Zdjęcie zrobiła Arctia.




środa, 4 września 2013

6 w 1 - wymianka "Koło" na CrafLadies

Koniec obijania się! Właśnie szykuję dla Was porcję postów. Zdjęcia już zrobione, zgrane, muszę tylko je wybrać, co nieco poprawić, napisać kilka słów i... siup na bloga - nareszcie:-)

Dzisiaj muszę się pochwalić kolejną udaną wymianką na forum CraftLadies. Przypadło mi zrobić prezent dla Tobatki. Na szczęście Tobatka nie szyje sutaszu, więc wybór tej techniki był oczywisty. Dalej padło na wisior długości pępkowej i kolczyki do kompletu - według jej preferencji. Wisior wyszedł mi dość nietypowy, bo w wersji 6 w 1(!), a stało się to tak:

Szyłam sobie to największe, najbardziej ozdobne koło i tak jakoś mi się troszkę rozrosło... Może nawet troszkę za bardzo... I przestraszyłam się, bo Tobatka napisała, że nosi się raczej zachowawczo, stonowanie, choć ma wewnętrzną potrzebę, by poszaleć, nie przepada za dużymi naszyjnikami. Więc zaświtało mi w głowie, żeby zrobić naszyjnik modułowy - w zależności od nastroju czy pogody za oknem można ułożyć sobie dowolną wielkościowo wersję. 

Dokładnie wygląda to tak:


Naliczyłam sześć dobrze wyglądających zestawów. Oczywiście da się ułożyć więcej, ale powiedzmy, że reszta jest już skompletowana na siłę.

Numer 1. Pełny wisior.


Numer 2. Proste koło.


Numer 3. Pękata kropla onyksu.


Numer 4. Połączenie dwóch powyższych elementów.


Numer 5. Ozdobne koło z onyksami, koralem i metalizowanymi Toho.


Numer 6. Zestawienie ozdobnego koła z dyndadełkiem:-)


Jednym słowem do wyboru do koloru. Tobatka lubi zestawy biżuterii, więc doszyłam do kompletu kolczyki.


Cały zestaw prezentuje się tak:



Na koniec pochwalę się moim prezentem. Zrobiła go Yennene, która wykonuje od podstaw szklane koraliki. Strasznie się ucieszyłam, że wylosowała właśnie mnie, bo już od dawna chciałam mieć coś z jej warsztatu.



poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Spóźnione candy!!! Co wybierasz?

Trochę mnie nie było, a to wszystko z winy wakacyjnego wyjazdu i małego remontu. Poza tym nie za bardzo mam Wam co pokazać. Co prawda stworzyłam dwa całkiem spore zestawy, ale jeden poleciał na wymiankę i na razie nie mogę opublikować zdjęć żeby się nie ujawnić, a drugi bezwzględnie wymaga modelki i fotografa:-( Mimo wszystko ciągle o blogu pamiętam, cieszy mnie każdy nowy obserwator oraz Wasze komentarze i już niedługo zaczną pojawiać się nowe posty z pracami.

Tymczasem, zapraszam Was na obiecane, mocno spóźnione candy urodzinowe (świętuję urodziny bloga, nie swoje:-)). Jako, że chwilowo mocno brakuje mi czasu, zdecydowałam, że na nagrody powędrują dwie pary znanych już Wam kolczyków.


Jako pierwsze wybrałam ostatnie sutaszowe kolczyki. Jestem z nich bardzo zadowolona, poza tym po komentarzach widzę, że nie tylko mi się podobają. Uwaga: są dość duże, mają łącznie z biglem prawie 9 cm długości. Więcej zdjęć znajdziecie tutaj (klik).

Drugie do wygrania będą moje Bombery. Sama noszę tą parę (klik) już od blisko trzech miesięcy i ostatnio zauważyłam, że to obecnie moje ulubione i najczęściej zakładane kolczyki. Mam nadzieję, że zwyciężczyni polubi je tak bardzo jak ja:-) Na nagrodę wybrałam wersję turkusowo-czerwoną z czarnymi kolcami (klik). Długość z biglem to 6 cm.


Regulamin:
1. W candy może wziąć udział każda osoba. Nie trzeba być moim obserwatorem, ale będzie mi bardzo miło jeśli dołączysz do tego grona.
2. Prezenty wysyłam tylko na terytorium Polski.
3. Chęć wzięcia udziału w zabawie wyrażasz w komentarzu pod tym postem. W komentarzu napisz, które kolczyki chcesz wygrać (sutaszowe czy z kolcami).
4. Jeśli nie posiadasz bloga, przez którego mogę się z Tobą skontaktować, zostaw swój adres mailowy w komentarzu.
5. Blogerów/blogerki proszę o zamieszczenie bannera (pierwszy obraz) na pasku bocznym swojego bloga (będę sprawdzać). Pozostałe osoby mogą umieścić banner na FB lub gdziekolwiek indziej.
6. Zapisy trwają do 5 października. Wyniki ogłoszę maksymalnie w ciągu tygodnia.

piątek, 2 sierpnia 2013

Nie mam pomysłu na tytuł...

Nie mam pomysłu na tekst... Ot tak po prostu powstały wyzwaniowe kolczyki z jaspisem limonkowym i uleksytem. Nowością jest koronka z Toho, którą niedawno wymyśliłam przy okazji szycia innych kolczyków. Muszę przyznać, że bardzo mi się ona podoba - szyje się ją łatwo, a wygląda jakby była niezwykle skomplikowana. Jedyna jej wada to koralikożerność. Do tej pary kolczyków zużyłam około 6-7 g Toho11o, czyli sporo. Koronka wykonana z koloru Transparent Rainbow Rosaline. Niestety na zdjęciach nie udało mi się dobrze uchwycić tego koloru. W rzeczywistości koraliki są bardziej różowe, a mi wyszły łososiowe. Aparat nie poradził sobie z efektem Rainbow.

Jednym z ocenianych w wyzwaniu elementów będzie wykończenie kolczyków, dlatego nie podkleiłam ich tradycyjnie filcem. Końcówki sznurków ukryłam więc pod prostymi kwiatami z szarej satyny (musiałam jakoś złagodzić róż - jednak nie jestem jego fanką). Poza tym na zdjęciu-inspiracji są zielone spodenki ze wzorem w szare kwiaty, więc stwierdziłam, że będzie pasować:) Kolczyki są długie (z biglem 9 cm) i dość ciężkie jak na sutasz. Ale muszę przyznać, że na uchu prezentują się niesamowicie i jestem z nich bardzo zadowolona:)






czwartek, 1 sierpnia 2013

Euforia/depresja - niepoprawne skreśl

Moją "specjalnością" są emocje. Skrajnie różne. Potrafię śmiać się i płakać jednocześnie - śmiać się bynajmniej nie nerwowo, płakać bynajmniej nie ze szczęścia. Niewiele osób jest w stanie pojąć ten sprzeczny stan umysłu. A jeśli już ktoś usiłuje mnie zrozumieć to tylko kobiety. Mężczyźni z natury rzeczy nie są w stanie odczuwać wielu emocji na raz, a jeśli jakiemuś "delikwentowi" by się to zdarzyło to zakładam, że natychmiastowo eksplodował by mu mózg;)

Szyjąc tą bransoletkę odczuwałam euforię i depresję. Raz planowałam do jakiej sukienki będę ją zakładać, by po chwili całkowicie zmienić zdanie mając ochotę ją spruć - albo lepiej - porwać i pociąć w złości. Cóż... podstawowy projekt nie jest mój, ale bez obaw nie zostałam wstrętną kserokopiarką. Zadaniem było zrobienie liftu projektu Saadii. Ba! To nie było zadanie - to było prawdziwe WYZWANIE!

I tak oto powstała w mękach, bólach, po nieprzespanych nocach czerwona bransoleta. Bogata w kryształy Swarovskiego, połyskliwe Toho i fasetowane akrylowe kaboszony. Dodam, że po raz pierwszy mój sutasz został naszyty na satynę i przyznaję, nie była to łatwa sztuka.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...