poniedziałek, 5 maja 2014

Wężowy powrót

Dawno nie było u mnie szydełkowych węży, więc dzisiaj nadrabiam to niedopatrzenie. 

Pierwsza bransoleta została wykonana ukośnikiem, według schematu "Fuchsia" z beadpet.com. Wzór delikatnie zmodyfikowałam odwracając kolory kwiatów.




A teraz wąż z wężem... w zapięciu. naszyjnik czarno-czerwony, cieniowany, nawlekany przypadkowo, czyli tak jak lubię. Na warsztacie mam właśnie bransoletkę do kompletu.



18 komentarzy:

  1. Bransoletka piękna, kurcze teraz będę chciała zrobić sobie taki wzór :)
    pozdrawiam ciepło,
    Agata
    www.inaurem.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wakacyjna i delikatna ta bransoletka, śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bransoletka iście wiosenno - letnia, delikatna i subtelna ale i naszyjnik niczego sobie szczególnie, że w moich ukochanych ciemnych kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  4. They are both beautiful!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bransoletka wyszła przepięknie, bardzo delikatnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Czarno czerwony wąż naj naj!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba bransoletka w kwiaty, chciałabym zrobić podobną, ale mam kilka wątpliwości, a właściwie pytań. Co trzeba zrobić, żeby się nie zapadała, bo jest to wzór na 15 koralików, czy robiona jest ukośnikiem, czy normalnym sposobem? Bardzo proszę o wyjaśnienie-pozdrawiam- Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam ukośnikiem dość ścisło i nie miałam żadnego problemu z zapadaniem się koralików. Nie wypełniałam jej niczym. Jedynie po założeniu na nadgarstek delikatnie się spłaszcza (tzn. robi się owal patrząc na przekrój), ale jest to niemal niewidoczne. Gdyby robić ją zwykłym sposobem to pewnie trzeba czymś wypełnić, np. grubszym sznurkiem albo wężykiem silikonowym.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i wyjaśnienia, na pewno spróbuję zrobić podobną, nie wiem tylko czy poradzę sobie z ukośnikiem. Mam nadzieję, że mi się uda. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ja sobie też zrobię takiego węża... Pod warunkiem, że znajdę w sobie tyle cierpliwości by naniziać tyle koralików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwość na nanizanie koralików znajdziesz. Gorzej, gdy podczas dziergania w połowie pracy zauważysz, że popełniłaś błąd przy nawlekaniu - wtedy dopiero brakuje cierpliwości:D

      Usuń
    2. czytałam gdzieś jakis poradnik dla początkujących. napisali tam, ze:
      1. gdy pominiesz jakiś koralik, przetnij nitkę w tym miejscu, nawlecz brakujące ogniwo, dowiąż pozostałą część a supełek schowaj wewnątrz robnótki/koralika
      2. gdy zobaczysz, ze koralików jest za dużo - weź cążki i delikatni skrusz nadmiar koralików, uważając na odpryski
      To sposoby na korektę małych błędów, gorzej przy jakichś poważniejszych (np. błąd powtarzający się)

      Usuń
    3. Faktycznie to są trafne rady (chyba pisała o tym Weraph). Sama z nich korzystam. Koraliki da się zmiażdżyć nawet, gdy już są wrobione w robótkę (np. gdy mamy minimalnie za małe metalowe końcówki i chcemy odchudzić końce bransoletki). Natomiast dowiązywanie supełka to już nie jest taka łatwa sprawa, ale da się zrobić tak żeby było ładnie i równo.

      Usuń
  9. piekna, ja probuje od dluzszego czasu zrobic swoja pierwsza, ale wciaz wychodzi mi jakas nieksztaltna kula zamiat bransoletki:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się! Ja męczyłam się z pół roku zanim udało mi się wydziergać pierwszy równy kawałek węża.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...